Patron

1468

PATRONEM

Przedszkola jest

Sługa Boży ksiądz Piotr B. Noailles 

Założyciel Zgromadzenia Sióstr Świętej Rodziny z Bordeaux

Nazwano go Dobrym Ojcem. Dlaczego? Zacznę może od początku? W roku 1793 w Bordeaux (we Francji) przychodzi na świat mały chłopiec. Na chrzcie świętym otrzymuje imiona Piotr Bienvenu. W tym czasie trwa Rewolucja, która sieje spustoszenie w całym kraju. W szkole Piotrek jest bystrym i lubianym uczniem, choć wykorzystuje to, by psocić. Jest bardzo wrażliwy na punkcie sprawiedliwości i pewnego dnia, gdy zostaje niesłusznie oskarżony przez nauczyciela, traci panowanie nad sobą i? rzuca w nauczyciela kałamarzem. Potem biegnie do swojej mamy i o wszystkim jej opowiada. W ślad za nim przychodzi nauczyciel. Cały ten incydent spowodował, że odtąd Piotrka uczą prywatni nauczyciele. I dobrze, ponieważ ten zdolny chłopiec (najlepszy w klasie) może uczyć się więcej i szybciej indywidualnie.

Młodość Piotrka upływa nie tylko na nauce. Lubi chodzić do teatru, pisze wiersze. Zostaje sekretarzem słynnego adwokata. Ma dużo energii życiowej chce służyć innym. Zakłada i przewodniczy Stowarzyszeniu Przyjaciół chrześcijańskich. Poszukując swego miejsca w życiu, rozpoczyna studia medyczne. Niestety niehumanitarne podejście niektórych lekarzy do pacjentów sprawia, że porzuca te studia. Nie odwraca się jednak od chorych, potrafi oddać im pieniądze przeznaczone chociażby na? bilet do teatru. Jest wrażliwy na potrzeby innych, ale lubi też towarzystwo ładnych dziewcząt, często wraca do domu późną nocą. Aż pewnego razu, kiedy znów widzi swą zatroskaną o niego matkę czekającą jego powrotu, coś w nim pęka. Postanawia zmienić swe życie i ?przystąpić do I Komunii Świętej. Do tego wydarzenia przygotowuje go ks. Dinetti i tak oto w dwudziestym roku życia Piotr przyjmuje do swego serca Ciało Jezusa. Od tej pory Pan zajmuje coraz więcej miejsca w sercu swego ucznia. Piotr nadal zastanawia się nad swoją przyszłością. Może zostać prawnikiem?
Wraz ze swoim przyjacielem udaje się do Paryża. Kiedy ów idzie do następcy tronu w poszukiwaniu wojskowego awansu, Piotr kieruje się do?kościoła św. Sulpicjusza. Tam klęka przed figurą Matki Bożej i ?dokonuje się cudnowne doświadczenie wewnętrzne – spotkanie Matki z synem. Później Piotr powie z mocą i pewnością: “Ona mnie wzywała i ukazywała drogę. Wszystko zrozumiałem.” Po tym przeżyciu idzie do konfesjonału. Po rozmowie decyduje się? wstąpić do seminarium. Kiedy wraca z kościoła do swego pokoju, z entuzjazmem wita go przyjaciel, który otrzymał wymarzony awans. Podekscytowanie Piotra nie daje mu spokoju. Pyta o powód takiego zachowania. Odbywa się szczera rozmowa, po której przyjaciel postanawia? też wstąpić do seminarium. Idą obydwaj i obydwaj otrzymują święcenia kapłańskie.
Jeszcze w seminarium Piotr ma wielkie nabożeństwo do Matki Bożej “Wszelkich Łask”. Wykładowcy mocno podkreślają konieczność powrotu do źródła wiary, jakim jest Święta Rodzina z Nazaretu.
W porewolucyjnym spustoszeniu zarówno, gospodarczym, społecznym, jak i religijnym potrzeba jak najwięcej osób, które będą wzorem życia chrześcijańskiego. Kleryk Piotr wszystko chłonie. Potrzeba odnowy narodu, potrzeba żywej i gorliwej wiary. On też chce pomóc.
W roku 1819 zostaje kapłanem. W dniu swoich święceń kapłańskich pisze: “O, Maryjo, czuwaj, abym był wierny memu powołaniu”. Tylko tyle i aż tyle. Jej oddał siebie, Jej oddał wszystko. Już na swojej pierwszej placówce prowadzi katechizację dorosłych, którym za wzór daje? Świętą Rodzinę. Pragnienie, by szerzyć łagodność, prostotę, a przede wszystkim komunię, jaka panowała w Nazarecie, rozpala się także w słuchaczach. Zakłada Stowarzyszenie, w którym wszyscy chrześcijanie, z jakiegokolwiek pochodzą środowiska, mogliby żyć w doskonałości, jak Jezus, Maryja i Józef. Coraz więcej osób włącza się w to dzieło: kobiety, mężczyźni, dzieci? Dzieło rozrasta się. Aż pewnego dnia przychodzi do ks. Piotra dziewczyna, która całkowicie chce oddać się Bogu. Potem jeszcze jedna, i jeszcze jedna. Czego chce Pan? Ks. Piotr usilnie stara się odczytywać wolę Bożą. Skoro w Stowarzyszeniu jest miejsce dla wszystkich, to może by utworzyć w tym dziele jeszcze?siostry zakonne. I tak oto powstaje nowe żeńskie zgromadzenie zwane dziś Siostrami Świętej Rodziny. Te trzy pierwsze dziewczęta mieszkają razem, modlą się i szukają wspólnie woli Bożej.A kochający Pan nie każe im długo czekać. Pewnego dnia przychodzi do ich skromnego lokum ks. Piotr razem z?osieroconym dzieckiem. Potem jest kolejne i następne. Wkrótce sierociniec jest pełen. Przybywa dzieci i przybywa sióstr. A ks. Piotr niemalże codziennie odwiedza swoje pociechy i zawsze coś dla nich ma. Kochają go, nazywają ojcem, DOBRYM OJCEM. Dla każdego ma zawsze czas, dobre słowo i ojcowskie, czułe spojrzenie. W nim odbija się po prostu dobroć Boga Ojca.